03 marca 2012

Zupa czosnkowa po gospodarsku - hospodská česnečka

Dopadło mnie przeziębienie, więc kulinarna odpowiedź mogła być tylko jedna. Zupa czosnkowa. A jaka? Na bogato, w czesko-słowackiej, gospodarskiej wersji. Antybiotyk, grzaniec i wyżerka w jednym.
Po raz pierwszy uratowała zdrowie na Słowacji. Nic nie skutkowało, a ona dała radę. Od tej pory towarzyszy mi w chwilach niedoli ;-) I działa...
Zarówno Czesi jak i Słowacy zajadają się nią w kilku wersjach. Począwszy od czystego bulionu z czosnkiem, przez wersję z szynką i serem, serem i grzankami, ziemniakami, a skończywszy na wersji z dodatkiem surowego jajka. Rzadziej spotyka się również wersje kremowe.
Ja lubię ją w wersji przezroczystej, bez jajka, ale z serem i grzankami koniecznie. Tym bardziej jak jestem chory, muszę sobie dogadzać :-)


zupa czosnkowa


Składniki (4 porcje):


  • 1,2 l bulionu drobiowego (najlepiej domowego rosołu)
  • 8 średnich ząbków czosnku
  • 1 cebula
  • 2 średnie ziemniaki
  • 50 g wędzonki (boczek, szynka lub kiełbasa - wędzone)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sól, pieprz - do smaku
  • grzanki, ser żółty (120 g) - do podania
  • opcjonalnie szczypta mielonego kminku

Cebulę i wędzonkę pokroić w drobną kostkę (ja dodałem kiełbasę czosnkową, żeby mi się smaki nie mieszały). Podsmażyć na maśle, aż cebula się zeszkli. Zalać bulionem, dodać przeciśnięty przez praskę (lub starty) czosnek i zagotować. Jeśli chcemy, aby zupa miała walory lecznicze to w tym momencie dodajemy 2/3 czosnku, a resztę tuż przed podaniem - trochę więcej witaminek zostanie zachowanych.
Gdy bulion zawrze, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i gotować na średnim ogniu ok. 10 minut, aż ziemniaki zmiękną. Pod koniec gotowania doprawić solą, pieprzem i majerankiem (ewentualnie kminkiem).
Grzanki i ser żółty (pokrojony w drobną kostkę) umieścić w miseczkach i zalać gorącą zupą. Nie powinno się sera trzeć, bo zlepi ziemniaki z grzankami i będziemy mieli na talerzu serowy placek. W wersji bez ziemniaków nie ma to już większego znaczenia.

Czesi używają sera Eidam. Nie jest on identyczny jak nasz edamski, jest bardziej "gumiaty". Używany jest przede wszystkim do smażenia w panierce. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby użyć bardziej aromatycznych serów - cheddar, gruyère. W wersji hardcore do talerza z zupą dodawane jest jeszcze roztrzepane, surowe jajko.


11 komentarzy:

  1. Zawsze jadłam taką zupę po całym dniu na stoku na Słowacji, ale to było dawno, dawno temu :) Najbardziej lubiłam wersję z żółtym serem i surowym jajkiem. Potem moja mama robiła taką zupę kilkakrotnie, ale już od dawna słuch o niej zaginął! Dzięki za przypomnienie o istnieniu tej pysznej, zdrowej zupy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dawno, dawno" to brzmi jakbyś na emeryturze już była ;-)
      Nie ma za co... Ja sobie też przypomniałem, bo jestem w potrzebie. Za dużo nowego do spróbowania, żeby tak wracać często nawet do lubianych dań.

      Usuń
    2. Bo to było dawno, dawno temu ;) Pewnie z 10-12 lat temu. Dla mnie to niesamowicie odległa przeszłość - w końcu to niemalże połowa mojego dotychczasowego życia!

      Usuń
    3. A "pół życia" to dopiero względne :-) To już lepiej brzmi "dawno, dawno" ;-)
      "Dawno, dawno temu" to bajki się zaczynały... Chyba, bo już dawno, dawno nie czytałem :-)

      Usuń
    4. Hehe, racja, ale akurat w moim wypadku to prawda ;)

      PS: Wczoraj doszła do mnie "The Hairy Bikers' Perfect Pies". Kawał książki! Wieczorem wezmę się za lekturę, a jak tylko wrócę do domu to uszczęśliwię (albo i nie) wszystkich jakimiś pysznościami.

      Usuń
    5. Faktycznie grubas :-)
      Ja też mam zamiar coś wkrótce z niej upiec. Myślałem o cottage pie i roasted vegetable tart. Ty pewnie zaczniesz od słodkości??
      PS. Miłego wieczoru. Zmykam do garów :-)

      Usuń
    6. A niekoniecznie, bo wytrawne dania tez bardzo lubię. Miłego wieczoru, ja zmykam do pracy dyplomowej! Swoją drogą o mięsku ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam zupę czosnkową :) Szczególnie w zimie, kiedy wracam zmarznięta do domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gardlo, glowa, katar :( mam nadzieje, ze pomoze, bo nie przywyklam do tak smakowitych lekarstw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pomogło. Ja ostatnio byłem zmuszony skorzystać i pomogło :-)

      Usuń

Witam na moim blogu :-)
Dziękuję za pozostawienie Twojej opinii. W miarę możliwości odpowiem na każdy (podpisany imieniem lub nickiem) komentarz...