26 listopada 2014

Kotlety pożarskie

Ciężko się rozpisywać na temat powstania konkretnych potraw. Źródła są mało precyzyjne, można w nich wyczytać coś kompletnie odmiennego. W sumie chyba nie chodzi jednak o to skąd potrawa pochodzi, kto ją po raz pierwszy przygotował. Nie jest ważne czy odpowiada ona do końca konserwatywnemu przepisowi, którego tak naprawdę nie znamy. Ważne jest to, że będzie nam smakować, że jest przygotowana z jak najlepszych produktów i w jej przygotowanie włożono serce - to czuć w końcowym efekcie.
W ramach wspólnego gotowania wraz z Panną Malwinną oraz Martą postanowiliśmy przygotować kotlet pożarski (a może Pożarskiego???). Źródła są niejednoznaczne. Nie jestem pewien czy to kotlet drobiowy, czy z domieszką cielęciny. Mój kulinarny gust podpowiada, że jeśli macie dostęp do mielonej cielęciny to ją dodajcie. Kotlet będzie pełniejszy, nabierze charakteru. Mięso drobiowe powinno być posiekane, a nie zmielone. To również ważne ze względu na odbiór końcowego rezultatu. Dzięki ubitej pianie danie nie przypomina innych kotletów mielonych. Jest lekkie, delikatne, chciałoby się rzec dietetyczne ;-) 
Doskonale smakuje z aromatycznym grzybowym sosem, więc to połączenie z całą odpowiedzialnością Wam polecam.





Składniki (4-5 kotletów):
  • 200 g filetów z piersi kurczaka
  • 100 g mielonej cielęciny
  • 1 mała czerstwa bułka
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka miękkiego masła 
  • mąka, bułka tarta - do panierowania
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku
  • klarowane masło - do smażenia

25 listopada 2014

Jarmark Bożonarodzeniowy - Wrocław 2014

Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy był szeroko opisywany w lokalnych mediach jeszcze zanim się na dobre zaczął. Gdy wreszcie w piątek wystartował można było przeczytać o tłumach odwiedzających. Nie trzeba mnie było przekonywać do zweryfikowania tego i do przekonania się czy w tym roku jarmark pozytywnie mnie czymś zaskoczy. W niedzielę wybrałem się więc na wrocławski Rynek, aby na własne oczy przekonać się co takiego ma do zaoferowania tegoroczna edycja. Czasopisma miały rację, faktycznie Wrocławski Jarmark odwiedziła tego dnia naprawdę spora ilość ludzi. No właśnie odwiedziła, a nie wydawała na nim pieniądze. Zwiedzających, oglądających,  spacerujących między straganami było sporo.  Zdarzały się nawet mniej lub bardziej zorganizowane wycieczki.




Mam wrażenie,  że Jarmark jeszcze odrobinę się rozrósł co mnie oczywiście cieszy.  Ucieszyłoby mnie jeszcze bardziej jeśli za wielkością szłaby również różnorodność.  Niestety zmian zbyt wiele nie zauważyłem. Kubek zmienił rok i kolor, ale moim zdaniem w końcu mógłby być kubkiem, a nie butem. Nie tylko mnie się nie widzi taki kształt. Ktoś skomentował jego kształt na profilu organizatora, na co ten odpowiedział, że jak się nie podoba, to po wypiciu można zwrócić. Brawo za pomysł...

24 listopada 2014

Makaron z krewetkami, cukinią i szpinakiem

Makaron to niezwykle szybkie w przygotowaniu danie, więc chyba nikogo nie trzeba namawiać do jego przygotowania. Tym bardziej, że na jego bazie można wyczarować naprawdę doskonałe potrawy. Coraz częściej można spotkać w sklepach świeże krewetki, co nakłoniło mnie do przygotowania makaronu właśnie z nimi. Osobiście wprost uwielbiam owoce morza, a smak świeżych  krewetek nie ma nic wspólnego ze smakiem wcześniej obgotowanych czy też mrożonych. Jeśli nie jedliście nigdy świeżych krewetek, a padł już wyrok, że krewetki są niedobre to proponuję apelację i danie szansy świeżym. Jeśli nadal nie będą smakować, to nie ma już dla Was ratunku ;-)


Makaron z krewetkami, cukinią i szpinakiem


Składniki (2 porcje):
  • 300 g świeżego makaronu fettuccine (może być również linguine lub tagliatelle)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 spore garści młodego szpinaku
  • 1 mała cukinia
  • 12 surowych krewetek tygrysich
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 8 listków świeżej bazylii, posiekanych
  • 8 pomidorków koktajlowych
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek - do smażenia
  • starty parmezan - do podania

21 listopada 2014

Frittata z wołowiną i makaronem

Frittata to rodzaj omletu, danie którego głównym składnikiem są zmiksowane jajka. Słowo frittata pochodzi od włoskiego słowa smażyć, bo samo danie ma włoski rodowód. Od tradycyjnego omletu różni go nieco sposób przygotowania, a przede wszystkim podania. Omlet podawany jest w całości, złożony na pół skrywając w środku nadzienie. Frittata jest widoczna w całej okazałości, a w związku z tym, że jest bardziej sycąca krojona jest na kawałki. W omlecie nadzienie jest układane na lekko ściętych jajkach i z racji swoich rozmiarów jego przygotowanie trwa krótko. Frittata natomiast to nadzienie wymieszane z masą jajeczną. Większa ilość składników i spora grubość powodują,  że jej obróbka cieplna trwa zdecydowanie dłużej.
Oczywiście poza jajkami również coś musi się w niej znaleźć, w końcu to nie jajecznica. Jajkami zalane jest  nadzienie , którym może być praktycznie wszystko. Mięsa, sery, warzywa, makarony - do wyboru, do koloru. 
Frittata z jednej strony jest  wolno smażona na patelni, aby od spodu jajka z farszem się ścięły,. Wierzch, który jest jeszcze płynny jest dopiekany w piekarniku pod górna grzałką. Można również pod koniec smażenia nakryć patelnię pokrywką, aby wierzch się ściął albo tez obrócić omlet i smażyć z drugiej strony. Bardziej zwarte frittaty, takie jak poniżej, nie wymagają wcześniejszego smażenia i mogą być przygotowane jedynie w piekarniku. 
Frittata to dokonały pomysł na wykorzystanie resztek i taką funkcję spełnia z reguły we Włoszech. Niezjedzony makaron z sosem lub bez, resztki warzyw i mięs, sprzątanie lodówki - można kombinować do woli. Ważne jest, aby warzywa były wcześniej obsmażone lub upieczone wówczas nie puszczą wody gdy będziecie przygotowywać omlet. Frittata smakuje doskonale na ciepło i na zimno. Kawałek jako drugie śniadanie w pracy czy w szkole zadowoli każde podniebienie.




Składniki:
  • 200 g makaronu (bavette, spaghetti, fettuccine)
  • 300 mielonej wołowiny 
  • 1 mała cebula, drobno posiekana 
  • 1 marchewka, drobno posiekana 
  • 300 g passaty pomidorowej (przecier)
  • 4 jajka 
  • 2 łyżki natki pietruszki, posiekanej 
  • 2 garści rukoli 
  • 8 pomidorków koktajlowych 
  • 50 g parmezanu, startego 
  • oliwa z oliwek – do smażenia 
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

20 listopada 2014

Rosti z polędwiczką wieprzową i porem

Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak por bywa przez ludzi nielubiany. Nie do końca znam przyczynę, bo znajome osoby mówią tylko o  niechęci do jego spożywania i używania w kuchni, ale jak to często bywa prawdopodobnie niechęć wynika z nieznajomości. 
W naszej kuchni por nie jest często spotykany. Kojarzy się przede wszystkim z włoszczyzną w zupie i surówkami, natomiast nie jako samodzielne danie lub chociaż jego główny składnik. A szkoda, bo por jest nie tylko smaczną roślina, ale również niezwykle zdrową. Ma sporo składników mineralnych (wapń, sód, potas, żelazo, fosfor) i witamin (A, B1, B2, C, E, PP). Obniża ciśnienie tętnicze i poziom cholesterolu LDL, działa odtruwająco i wspomaga trawienie, stosowany zewnętrznie jest doskonały (podobnie jak cebula) na ukąszenia owadów.
Dzisiejsze danie to efekt wspólnego przygotowania dań, na które składają się por, ziemniaki i dowolne mięsiwo. Połączenie pora i ziemniaków jest wszystkim "porożercom" znane.  Najczęściej spotyka się chyba w zupach oraz różnego rodzaju zapiekankach, gdzie ziemniaki występują w postaci plasterków lub znacznie częściej jako puree. Dodatkowe składniki bywają różne. Mam wrażenie ze najczęstszym towarzystwem dla pora i ziemniaków jest kurczak i ryba, dość często wędzona. Takie zestawienia znajdziecie choćby w zupie ziemniaczanej z wędzonym trewalem czy też tarcie zeimniaczanej z porem i szynką.

Zapraszam do obejrzenia pozostałych dań z pora, ziemniaków i mięsa. Zapraszają Mops, Zuzia i Panna Malwinna.

A jeśli szukacie pomysłów na wieprzową polędwiczkę zerknijcie również:

Polędwiczka wieprzowa pachnąca papryką 

Polędwiczka wieprzowa z patelni

Pieczona polędwiczka wieprzowa z kuskusem i warzywami

Polędwiczka wieprzowa z szynką, jabłkiem i aromatycznym serem



Rosti z polędwiczką wieprzową i porem


Składniki (2 porcje):
  • 1 polędwiczka wieprzowa ok. 250 g
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 małe pory
  • 2 gałązki tymianku, same listki
  • 50 ml mleka
  • 150 ml śmietany 18 %
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • olej rzepakowy, 1 łyżka sklarowanego masła - do smażenia
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku
Rosti (2 sztuki):
  • 350 g ziemniaków
  • olej rzepakowy – do smażenia
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

18 listopada 2014

Gnocchi zapiekane z mozzarellą i pomidorami – Gnocchi alla Sorrentina

Uwielbiam wszelkiego rodzaju kluseczki, więc nic dziwnego, ze gnocchi również goszczą na moim stole. Oczywiście przygotowane samodzielnie smakują lepiej i dają dużo satysfakcji, ale nie łudźmy się - po pracy mało kto ma czas i ochotę na dość pracochłonne obiady. W końcu makaronów na co dzień również sami nie przygotowujemy. W obu przypadkach sięgamy po gotowe półprodukty, z których w kilka chwil jesteśmy w stanie wyczarowywać dania, które zaspokoją nie tylko głód, ale przede wszystkim naszą żądzę kulinarnych doznań :-)
Dzisiaj proponuję gnocchi zapiekane z cudownym pomidorowym sosem i delikatną bawolą mozzarellą. Danie aż pachnie Włochami. Pochodzi z okolic Neapolu, a dokładnie z Sorrento i jest w tamtych okolicach niezwykle popularne. Tradycyjnie przygotowywane jest z ugotowanych kluseczek, ale ja proponuję je obsmażyć. To nada daniu zupełnie inną teksturę.





Składniki (2 porcje):
  • 400 g gnocchi
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 mała cebula
  • kilka listków świeżej bazylii
  • 1 kulka mozzarelli (najlepiej bawolej - Mozzarella di Bufala)
  • 60 g parmezanu, startego (Parmigiano Reggiano)
  • 1 łyżeczka cukru
  • oliwa z oliwek - do smażenia
  • sól, świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku