06 marca 2012

Nakládaný hermelín - marynowany camembert

W Czechach jestem stałym gościem. Myślę, że kilkanaście razy w roku na pewno odwiedzam naszych południowych sąsiadów. Oprócz stałych punktów programu, czyli spaceru po górach, atrakcji kulinarnych w jakiejś gospodzie i szybkich zakupów, czasem zapuszczam się w otchłanie supermarketów w poszukiwaniu czegoś nowego :-) 
Kiedyś to, wędrując przy stoisku garmażeryjnym w poszukiwaniu sałatki, której smak pamiętam z dzieciństwa, trafiłem na serki camembert w olejowej marynacie, zamknięte w małym wiaderku (jak u nas śledzie) - nakládaný hermelín. Hermelin to odpowiednik naszego camemberta, król serów - jak nazywają go Czesi. Camembert uwielbiam, jak zresztą prawie każdy ser, wiec długo się nie zastanawiałem. Dopiero po powrocie do domu sprawdziłem co kupiłem. Tak mi to posmakowało, że długo nie trwało, aż zrobiłem swój.
Doskonała potrawa na śniadanie, czy kolację. Super przekąska na imprezę, świetnie smakuje z czerwonym winem jak i z piwem. Ma tylko dwie wady. Nie można się doczekać, aż będzie gotowy, a potem znika w oka mgnieniu.
Przepis poniżej, to przepis na klasyczną wersję. Ale tylko Wasza fantazja Was ogranicza. Do podanego zestawu można dodać oliwki i trochę fety. Serki można przekroić horyzontalnie na pół, posmarować pastą z suszonych pomidorów lub pesto, złożyć jak kanapkę i zamarynować. Po prostu fantazjujcie. Na początek jednak wypróbujcie tą wersję. Tylko ona pozwala zapoznać się z kremowym, delikatnym smakiem camemberta przesyconym marynatą. Pięć dni to minimum marynowania. Po tygodniu smakuje jeszcze lepiej :-)

Nakládaný hermelín - marynowany camembert



Składniki:

05 marca 2012

Ziemniaczane puree zapiekane z mięsem

Obiady zazwyczaj jadam wieczorem, wiec są dla mnie również kolacją. Ale czasem zdarza się, ze zjem obiad o "książkowej" porze i wówczas wieczorem "coś za mną chodzi" ;-) 
Rzadko jadam pieczywo, więc kanapka raczej odpada; sałatki jadam na śniadanie. Ostatnio moje wieczorne kulinarne rozterki zakończyły się właśnie taką maleńką zapiekanką. W sumie bardzo fajna propozycja nie tylko na kolację, również na przekąskę na imprezę lub nawet jako dodatek do obiadu.


zapiekanka z ziemniaków


Składniki (4 porcje):

04 marca 2012

Spaghetti alla puttanesca

Czasem nadchodzi taki czas, że nie ma się ochoty stać w kuchni przy garach. Że chce się szybko, ale smacznie. Wtedy jest właściwy czas na makarony pronto, czyli szybkie dania, których czas przygotowania często wynosi tyle ile czas gotowania makaronu. A i wpis na blogu jest równie szybki ;-)
Spaghetti alla puttanesca, makaron z dodatkiem sosu sugo alla puttanesca, wykorzystywanego zarówno do makaronów jak i do pizzy. Szybka pychotka...


Spaghetti alla puttanesca


Składniki (2 porcje):

03 marca 2012

Zupa czosnkowa po gospodarsku - hospodská česnečka

Dopadło mnie przeziębienie, więc kulinarna odpowiedź mogła być tylko jedna. Zupa czosnkowa. A jaka? Na bogato, w czesko-słowackiej, gospodarskiej wersji. Antybiotyk, grzaniec i wyżerka w jednym.
Po raz pierwszy uratowała zdrowie na Słowacji. Nic nie skutkowało, a ona dała radę. Od tej pory towarzyszy mi w chwilach niedoli ;-) I działa...
Zarówno Czesi jak i Słowacy zajadają się nią w kilku wersjach. Począwszy od czystego bulionu z czosnkiem, przez wersję z szynką i serem, serem i grzankami, ziemniakami, a skończywszy na wersji z dodatkiem surowego jajka. Rzadziej spotyka się również wersje kremowe.
Ja lubię ją w wersji przezroczystej, bez jajka, ale z serem i grzankami koniecznie. Tym bardziej jak jestem chory, muszę sobie dogadzać :-)


zupa czosnkowa


Składniki (4 porcje):

02 marca 2012

Pstrąg pieczony w folii

Nie mogę nazwać siebie wielkim fanem ryb, ale od czasu do czasu je jadam. W dzieciństwie miałem rybną traumę. Ile osób, jedzących filety rybne, by nie było przy stole - tylko ja miałem w nich ości. Doszło do tego, że nawet w paluszkach rybnych je znajdywałem ;-)
Odkąd poznałem anatomię ryb, nauczyłem się je filetować i jeść w całości, to rybki przestały być moimi wrogami. Jeśli mam wybierać to zdecydowanie wolę ryby morskie: dorsza, halibuta, doradę, czy okonia morskiego. Ze słodkowodnych przede wszystkim pstrąga i miętusa. Pyszne ryby, pochodzące z alpejskich jezior, jadłem w Austrii - Reinanke i Saibling. U nas sieja i złotopstrąg do popularnych chyba nie należą.
Jeśli chodzi o ryby żyjące w czystych i płynących wodach to wolę większe egzemplarze. Mają sporo mięsa, są tłuste i dzięki temu się nie przesuszą. Ryby ze zbiorników stojących (choćby karp, sandacz - tylko mniejsze, młodsze sztuki). Z pstrągów polecam szczególnie pstrąga łososiowego. Czy smażony, czy wędzony to naprawdę rarytasik :-)


pstrąg pieczony w folii


Składniki (2 porcje):

01 marca 2012

Mój ulubiony hamburger :-)

Nie ukrywam, że lubię od czasu do czasu  zagryźć zęby na soczystym burgerze. Gdyby nie fakt, że jestem wybrednym mięsożercą, to pewnie skończyło by się na na Mc... lub Burger... albo czymś innym z neonem  z daleka zachęcającym do odwiedzin.
Oczywiście nie narzekam na te neony i z daleka im macham (od czasu do czasu), ale jednak własny burger to coś, czego nie zastąpi żadna receptura powstała w pokoju pełnym jajogłowych księgowych tnących koszty ;-)
Hamburger to oczywiście wołowina, więc to danie jest dla ludzi lubiących te czworonogi - ja do nich należę. Bardziej lubię tylko te, które dodatkowo mają zakrzywione rogi i robią "beeee"... Z nich też są pyszne burgery, ale to nie klasyka, a o niej dzisiaj mówimy :-)
Moje hamburgery to nie danie typu fast food. Takie można zjeść na dworcach i stacjach benzynowych, chociaż kolejki ustawiające się przed kasami barów "non stop open" przeczą tej nazwie. Nie wiem co tam jest fast, a z food to z reguły nie ma nic wspólnego... 
Ten hamburger to pomysł podpatrzony kiedyś w Czechach. W oryginale robiony z własną bułką, ale skoro miało być fast to dziś sobie to darowałem. Obiecuję, że na bułkę przepis wkrótce zamieszczę.



domowy hamburger


Składniki (4 porcje):